1
1
1
2
3
Film „Hellfire” Isaaca Florentine’a, to oprawa zemsty, jest tak bardzo typowy dla lat 80. XX wieku, że można niemal poczuć zapach napalm. Postać Stephena Langa, anonimowa, niejasno zarysowana, weteran wojny w Wietnamie, to typowy bohater, przypominający Clinta Eastwooda w filmie „Człowiek bez imienia” (via Burt Reynolds w Malone). **To przykład produkcji o niskim budżecie, która nie wstydzi się swojej skrajnej, konserwatywnej ideologii, „wystarczy samemu”). To Ameryka, o której marzy Twój surowy wujek, gdzie dobry człowiek ze bronią może powstrzymać złego człowieka ze bronią. Albo całe miasto pełne takich.
Hellfire to całkiem przyjemny film, jeśli nie oczekujesz zbyt wiele poza tanią akcją typową dla filmów DTV. Mimo, że może być osłabiony słabą jakością wykonania, film zachowuje pewien urok nostalgii. Scenariusz Richarda Lowry’ego jest prosty, ale w dużej mierze pozwala na skupienie się na głównym bohaterze, którym jest Lang, pot z potem, z ranami i zniszczony, który bezlitośnie niszczy szereg złych typów. To nie jest skomplikowane.
Postać Lang’a to taki superbohater, o którym tworzono memy dla Chucka Norrisa. Były żołnierz z Green Beret, który, z jakiegoś powodu, nie chce ujawniać swojego imienia ani żadnych innych istotnych informacji, posiada umiejętności i determinację, aby samodzielnie pokonać całe armie, wykorzystując jedynie swoją spryt. Co jest dobrym złem dla mieszkańców fikcyjnego miasta Rondo w Teksasie, ponieważ włóczędź przybył w tym samym momencie, gdy lokalny syndykat handlowy narkotykami zaczyna intensyfikować swoje rządy terroru.
Przy ryzyku przesady, można stwierdzić, że fabuła Hellfire nie ma absolutnie żadnego sensu. Na pierwszy rzut oka, tu nie ma zbyt wiele nietypowego. To prosta historia o włóczędzu, który podejmuje na siebie zadanie ochrony i obrony niewinnych mieszkańców małego miasteczka, co, w końcu, jest podstawową fabułą wielu filmów westernowych i samurajskich. Ale, jeśli przyjrzeć się temu bliżej, to ta historia przechodzi od uroczej i sympatycznej do absolutnie szalonej w ciągu kilku sekund.
Hellfire rozgrywa się w latach 80., co samo w sobie byłoby niezauważone, gdyby nie tytuł. Nic więcej tu nie wskazuje na okres, w którym osadzona jest akcja. To drobne szczegóły, ale jest zauważalne, jak słabo przemyślany jest film, co dotyczy również głównego złoczyńcy: Jeremiah (oporny Harvey Keitel), błyskotliwego mafiozy w okazałym domu w mieście, które w przeciwnym razie jest tak ubogie, że lokalny bar ma tablicę z kartonu. Jego biznes to kokaina, a jego bardziej miejski, wschodnio-atlantycki styl jest całkowicie nieodpowiedni.
Jeremiah i jego grupa produkują i wysyłają kokainę za pomocą specjalnie zaprojektowanych puszek piwa, w widoczny sposób, z ich lokalnej browaru. Operacja szybko się rozprzestrzenia. Niesamowicie. Wydaje się, że całe miasto znajduje się pod kontrolą tego przemytu narkotyków, a lokalny sheriff (Dolph Lundgren) jest aktywnym uczestnikiem oszustwa. Jest również, wydaje się, jedynym policjantem.
Kiedy pojawia się postać Langa, właściciel baru Owen (Chris Mullinax) nazywa go Nomadą, a to zostaje. W zamian za pokój i wyżywienie, „Nomada” oferuje swoje umiejętności w zakresie ogólnych napraw, ale córka Owena, Lena (Scottie Thompson) jest zaniepokojona jego przybyciem. Mafia w tym mieście jest tak potężna (i paranoiczna), że szybko odrzuca każdego „obcokrajowca”, a ona obawia się, że jego obecność jeszcze bardziej pogorszy sytuację.
Sądy, jak wszyscy mówią o „osobie z zewnątrz”, to wydaje się, że film Florentine będzie miał elementy nadprzyrodzone, z ujawnieniem jeszcze bardziej niecnych sekretów mieszkańców. Ale jest to znacznie bardziej proste i bezpośrednie niż to, z czym się mierzą, gdzie wszyscy skupiają się na „Threat Level 10” z powodu jednego starzejącego się bezdomnego. Bez względu na to, Nomada próbuje uciec po jednej nocy, ale gdy widzi, jak Lena jest rzucana przez syna Jeremiah, Clyde’a (Michael Sirow), decyduje się stać jak John Wick i zlikwidować wszystkich.
Hellfire jest tak przesadnie oświetlony, że wydaje się, jakby był kręcony w korytarzu apteki.
Nie ma tu żadnego ruchu, który zaskoczyłby kogoś, kto oglądał filmy akcji od przeszło sześciu lat, ale walki są dobrze nakręcone. Szkoda, że wszystkie elementy są w przeciwnym razie przerażające. Hellfire jest tak przesadnie oświetlony, że wydaje się, jakby był kręcony w korytarzu apteki. Muzyka, zarówno rozpraszająca, jak i schematyczna, ma charakterystyczny dla sztucznej inteligencji. W sposób nieoczekiwanie zabawny, efekty dźwiękowe są tak realistyczne, jak odcinek Batmana z Adamem Westem.
Lang naprawdę się w tym angażuje, i prezentuje materiał w jak najlepszy sposób, ale należy stwierdzić, że Hellfire jest tak samo interesujące, jak Twoje możliwości oglądania standardowych filmów akcji. Nomada to kreskówkowy obraz idealnego, konserwatywnego człowieka, który nawet nie przyjąłby „bezwarunkowe” pomoc, jak np. koc, aby się ogrzać. Kiedy Hellfire staje się przemocowe – a staje się naprawdę, naprawdę przemocowe – to jest traktowane z lekceważeniem, jakby to były owady. To może być świetna zabawa, ale jest też męczące i szybkie, co ułatwia fantazjowanie o podróży po otwartych drogach, z których pochodzi włóczysz.
Data premiery
: 17 lutego 2026
Czas trwania
: 94 minuty
Reżyser
: Isaac Florentine
Scenarzyści
: Richard Lowry
Producenci
: Joel Cohen

